Gdzie na zakupy?

Gdzie na zakupy?

Każdy ma swoje preferencje zakupowe, a dostępność różnych form pozwala dla każdego dobrać coś „szyte na jego miarę” oraz dostosowanego do zasobności portfela. Część z nas preferuje duże hipermarkety, w których możemy znaleźć wiele towarów, marek i sklepów, na stosunkowo małej powierzchni. Niewątpliwą zaletą tego typu sklepów jest oszczędność czasu (nie musimy jeździć po mieście w poszukiwaniu kolejnych lokalizacji) pod warunkiem oczywiście, że hipermarkety nie pochłoną nas bez reszty. Poza tym hipermarkety mają jeszcze kilka zalet dodatkowych – pozwalają zrobić zakupu z dziećmi (na ich terenie jest zazwyczaj kilka punktów opieki nad dziećmi), zjeść przy okazji dobry obiad za rozsądną cenę (począwszy od sieciowych fast-foodów, w sklepach zazwyczaj są też restauracje oferujące różną kuchnię) po fakt, że zapracowani managerowie zrobią nawet zakupy w nocy (niektóre z hipermarketów oferuje całodobową obsługę).

Dla tych, którym taka wizyta w hipermarkecie kojarzy się z hołubieniem komercji i pałają jawną niechęcią do tego typu sklepów zazwyczaj alternatywą są lokalne sklepiki osiedlowe. Co prawda asortyment w nich dostępny jest zazwyczaj dość ograniczony, ale za to sprzedawczynie z reguły  znają swoich klientów po imieniu bądź nazwisku, znają ich upodobania i zwyczaje i zawsze polecą coś właściwego, doradzą, a przy tym wymienią najświeższe nowinki o okolicznych mieszkańcach, zrecenzują najnowszy film, a nawet podadzą przepis na pyszne pulpeciki. I mimo, iż ceny w takich małych sklepach są zazwyczaj o kilka procent wyższe (bowiem właściciele nie mają takiej siły przebicia przy negocjacjach cenowych jak hipermarkety odbierające setki ton towaru) to jednak mnóstwo osób wybiera właśnie świeże bułeczki u Pani Basi na rogu, od tych samych bułek w hipermarkecie, gdzie człowiek staje się jednym z wielu anonimowych nabywców.

Istnieje jeszcze trzecia grupa nabywców, którzy właśnie dla tej anonimowości decydują się na zakupy za pośrednictwem Internetu i to nie tylko ciuchów czy sprzętu gospodarstwa domowego, ale również artykułów spożywczych. Zapracowani, niechętnie do stania w kolejkach i tracenia czasu w sklepie, stawiają na kilka kliknięć by w domu pojawiły się jak za sprawą czarodziejskiej różdżki dobre wina, ciężkie, litrowe napoje czy delikatna jak aksamit szynka. Nic tylko kupować i płacić. Najlepiej kartą oczywiście. 

Wstecz
Copyright Reserved - Aeroart